Kolejny przepis na nadchodzący czwartek. Te pączusie to już bliższy klasyki wyrób, a to dzięki dodatkowi drożdży. W przeciwieństwie do ciastek na proszku do pieczenia drożdże czynią ciasto bardziej puszystym i miękkim. Jednocześnie wydłużają nieco czas produkcji, jednak na dobre rzeczy warto poczekać.
Mini pączki w korzennej posypce idealnie pasują do charakteru belgów. Ja wyciągnęłam na tą okazję Dubbel Cieszyński- zeszłoroczny Grand Champion był dobrym wyborem. Jeszcze lepszym okazał się goblet, który pięknie prezentuje się na zdjęciach jak widać.
Wszystkie niezbędne wskazówki dotyczące smażenia pączków znajdziecie w poprzednim poście. Trudność tego przepisu polega tylko i wyłącznie na wyrabianiu i czekaniu na wyrastanie drożdżowego ciasta. Z podanej porcji wyszło mi około 20 sztuk. Do dzieła więc!